01Lut

JacekWPhoto

Jak już pewnie zauważyliście, ostatnio na blogu pojawiają się osoby ze internetowego świata fotografii, chciałbym żeby każda osoba z polskiej, internetowej sceny fotograficznej mogła pokazać się na blogu. Po Jakubie Kaźmierczyku, czas na Jacka Woźniaka znanego jako JacekWPhoto, który prowadzi świetny kanał na YouTube. Poznaliśmy się wirtualnie stosunkowo niedawno, tworząc filmy, w których pokazywaliśmy ciekawe sposoby na kreatywne akcesoria do zdjęć w budżecie nieprzekraczającym 20zł. Teraz czas na autoprezentacje Jacka na blogu!


Nie lubię żadnych dziwnych podziałów, tworzenia obozów, które ze sobą konkurują. Dlatego chcę pokazywać na blogu również innych twórców, których warto śledzić w internecie i chcę głośno mówić o tym, że warto również od nich się uczyć.

Słuchają również Waszych sugestii, wprowadziłem miejsce na pytania, które Wy możecie zadać głównemu bohaterowi danego artykułu. Pytania można zadawać na facebooku bloga, dlatego między innymi warto zostawić lajka i być na bieżąco 🙂

Wracając do głównego tematu, oddaję teraz głos Jackowi, który podzieli się z nami swoją foto-historią, podpowie jak fotografuje oraz odpowie na Wasze pytania. Na końcu znajdują się wszystkie linki do Jacka – FB, YT, INSTA, itp.

JacekWPhoto

 

„Cześć, Jacek z tej strony”. 12 lat temu poznałem swoją obecną żonę i tak to się właśnie zaczęło. Paulina kupiła sobie prostą cyfrówkę i robiła nią świetne zdjęcia makro, a ja robiłem zdjęcia Paulinie. Potem postanowiłem namówić rodzinę, że nam również jest do życia potrzebny aparat cyfrowy (a były to czasy, gdzie nie były one aż tak popularne w każdym domu, jak dziś) i postawiliśmy na zaawansowany kompakt z dużym zoomem. Wtedy odkryłem, że na dłuższej ogniskowej tło rozmywa się bardziej niż na szerokim kącie w tym aparacie i coś mnie zaczęło ciągnąć w stronę portretów. Po roku wkręciłem się w zdjęcia na tyle, że postanowiłem zakupić pierwszą lustrzankę, którą był Nikon D80 z zestawem obiektywów 18-55mm, 50mm 1.8 i 70-300mm. Ta malutka pięćdziesiątka została ze mną do dzisiaj i wracam do niej czasem z sentymentu. To na niej odkryłem, że poza robieniem portretów na zoomie, można też mieć krótszą ogniskową, ale z otwartą przysłoną. Powoli uczyłem się wszystkich zależności między ISO, czasem a otwarciem obiektywu i poznawałem swój aparat na tyle dobrze, że swobodnie czułem się biorąc go do ręki.

Pewnego wspaniałego dnia postanowiłem rozszerzyć swój zestaw fotograficzny o lampę błyskową, bo przecież obiektywów miałem już cały zakres (a w między czasie dołożyłem do nich 90mm macro) i mogłem zawojować świat takim systemem. Kupiłem najdroższy możliwy dyfuzor na palnik lampy typu „mydelniczka”, tylko po to żeby po latach zrozumieć, że reklamy kłamały i on wcale nie zmiękcza światła… Ale odbijałem błysk od każdego możliwego sufitu i ściany i nawet po kilku pierwszych miesiącach złapałem za instrukcję, żeby zobaczyć, czy coś mnie nie minęło. Okazało się, że ta mała błyskotka może w magiczny sposób być wyzwalana zdalnie z poziomu aparatu bez żadnych kabli!!! I jakby tego było mało, sama dobiera sobie moc, a jak coś mi się nie podoba, to mogłem kontrolować jej ustawienia z menu aparatu. Poczułem się jakby mógł oddychać pod wodą… Zupełnie nowy świat fotografii.

Szukając w Internecie wszelkich możliwych informacji na temat fotografii ze zdalnymi lampami reporterskimi natrafiłem na blog Strobist.com prowadzony przez Davida Hobby i stamtąd przeniosłem się w świat strobingu z Joe McNallym i Zackiem Ariasem. Każdy z nich wpłynął na mój rozwój w równej mierze i sposób przekazywania przez nich wiedzy obudził we mnie chęć dzielenia się własnymi doświadczeniami ze światłem błyskowym i technikami retuszu.

24 stycznia 2016 roku opublikowałem swój pierwszy tutorial o pełnym retuszu portretu i zdecydowałem, że będę systematycznie wrzucał jeden film w tygodniu. Taka systematyczność sprawiła, że kanał stopniowo się rozwijał i widziałem sens w tworzeniu kolejnych filmów instruktażowych. Początkowo można było usłyszeć mój głos jedynie zza monitora, ale z czasem postanowiłem przełamać własne słabości, stanąć przed obiektywem i pokazać się światu. Obecnie mój kanał ma już ponad sto pełnowartościowych poradników odnośnie retuszu i fotografii, filmy publikowane są dwa razy w tygodniu, byłem w stanie nagrać swój pierwszy pełnometrażowy poradnik strobistyczno-retuszerski, rozpocząłem serię transmisji na żywo ze studia Blackfish, nawiązałem bardzo dobre relacje z marką Roundflash i sklepem Medikon, i zdobyłem wsparcie grupy Patronów, dzięki którym mogę podnosić jakość oferowanych materiałów. Dzięki ciągłemu rozwojowi kanału YouTube mogłem również poznać wiele ciekawych osób, których przez dłuższy czas podziwiałem i śledziłem w mediach społecznościowych.

Jak pracuję?

Jeśli chodzi o zdjęcia, które wykonuje to przez dłuższy czas określałem swoją twórczość, jako fotografię „portretową i muzyczną”. Zawsze interesowały mnie portrety i fotografowanie osób, a dodatkowo uwielbiałem chodzić na koncerty zespołów metalowych i hardcoreowych, na które zabierałem ze sobą aparat. W bydgoskim klubie Estrada miałem możliwość bezpośredniego kontaktu z muzykami i mogłem rozbudować swoje portfolio o zdjęcia, które otworzyły mi drzwi na większe imprezy tego typu. Niestety z czasem wyjazdy na koncerty stały się coraz trudniejsze, ale niedawno mogłem sfotografować swój ulubiony zespół Architects i czuję małe wewnętrzne spełnienie.

Sesje portretowe natomiast planuję z odpowiednim wyprzedzeniem i bardzo często pod daną osobę, którą chcę fotografować. W dużej mierze wykonuje zdjęcia mojej żony Pauliny i makijaży, które wykonuje. Jest to najczęstszy typ naszych sesji i tak oboje zbudowaliśmy swoje portfolia. Dzięki temu oferujemy również pewien poziom pracy, który może zachęcić dane osoby do współpracy z nami. Sami odzywamy się do konkretnych osób o możliwość wykonania sesji w danym charakterze i omawiamy szczegóły wizaży i klimatu, tak aby namówić do zdjęć. Bardzo często śledzimy również lokalne wydarzenia artystyczno-sportowe, na których możemy wyszukać ciekawych artystów i performerów. Fotografowanie ludzi z pasją jest chyba najprzyjemniejszą częścią mojej pracy, bo temat zdjęć nasuwa się sam i można wtedy kreatywnie podejść do oświetlenia.

Od momentu zakupu pierwszej lustrzanki pozostałem w systemie aparatów Nikon, przechodząc od D80 przed D300 do D800. Obiektywy bardzo często zmieniałem szukając czegoś co najbardziej będzie mi odpowiadało do większości prac i wybór padł na obiektyw Nikkor 85mm 1.8G. Relatywnie niewielki, lekki obiektyw portretowy, który rzadko odpinam z D800. Posiadam również inne szkła pod różne okazje, ale po 85tkę sięgam najczęściej.

Największy problem sprzętowy mam od zawsze z lampami błyskowymi. Większość swoich zdjęć wykonywałem w pokojowym studio z ograniczoną przestrzenią, więc cały system oświetleniowy opierał się zawsze na małych lampach reporterskich firmy Yongnuo z wbudowanymi odbiornikami radiowymi. Modyfikatory dobierałem również pod lampy, więc większość z nich to parasolki, lub softboxy o konstrukcji parasolki. Dopiero niedawno do mojego arsenału świateł połączyły większe lampy plenerowe z mocowaniem Bowens i kilka modyfikatorów typowo studyjnych. Myślę jednak nad poszerzeniem takiego zestawu po przeniesieniu się do nowego studio.

Opis wykonania zdjęć

Zdjęcie z Olgą w kwiatach zostało wykonane podczas pleneru Nikoniarzy organizowanego przez Jacka Ziółkowskiego w Ciechocinku i zostało oświetlone pożyczoną lampą SB-700 wyzwoloną przez CLS z Beauty Dishem od Roundflash tuż nad głową modelki. Aparat to oczywiście Nikon D800 z obiektywem 85mm.


Zdjęcie Pauliny to przykład eksperymentu z kolorem, którzy został narzucony zanim zabrałem się za retusz skóry (co przeważnie dzieje się w odwrotnej kolejności). Testowaliśmy lampę plenerową późną jesienną porą i światło zastane wpadło już w chłodny odcień, a lampa dała nam ciepłe światło głównie, co w postprodukcji umożliwiło przesunięcie koloru niebieskiego w seledynową zieleń i skontrastowanie go z ciepłą barwą skóry. Zdjęcie wykonane Nikonem D800, Tamronem 45mm 1.8VC, lampą Fomei Digitalis 400TTL i octaboxem 120cm.


To zdjęcie Roksany wykonaliśmy podczas naszej drugiej transmisji na żywo zatytułowanej „Portret Malarski”. Miałem wtedy przyjemność pracy z głębokim softboxem Fomei Grandbox 120cm, który daje naprawdę przyjemne, miękkie światło. Aparat to niezawodny Nikon D800 i Nikkor 85mm.


Pozostając w temacie sesji na żywo, fotografia z Kamilem została wykonana za pomocą modyfikatora Roundflash Ring zamocowanego bezpośrednio na lampie reporterskiej umieszczonej na stopce aparatu. Ring raje bardzo charakterystyczne oświetlenie dobre do kontrastowych zdjęć. Tutaj użyłem Nikkora 24-140mm przymocowanego do, o dziwo, D800.


Zdjęcie Victorii wykonałem podczas spotkania z genialnym fonografem, Sebastianem Preusem, w Warszawie i jest to portret zrobiony ze światłem zastanym przy ostrym słońcu zakrytym malutką blenda dyfuzyjną 56cm. Dzięki dyfuzorowi uzyskałem miękkie światło na twarzy i kontrastowe rozmycie promieni słonecznych w tle przebijających się przez wiklinową huśtawkę. Oczywiście D800 + 85mm.


Ostatnie prezentowane przeze mnie zdjęcie wykonałem Natalii (Blous) na pierwszym spotkaniu Patronów, na którym uczyliśmy się błyskać w plenerze. Jak na ironię, to jedno z nielicznych ujęć wykonanych w świetle zastanym bez błysku, ale przy użyciu mojej ulubionej 50tki. Użyłem tutaj techniki freelensingu, czyli odczepienia obiektywu od korpusu aparatu (D800) i przesunięcia płaszczyzny ostrości, charakterystycznej dla szkieł typu tilt-shift.

Odpowiedzi na Wasze pytania

1. Marcin Łyżwa Jacek,
Czy zaczynając swoją przygodę inspirowałeś się kimś konkretnie?

Tak jak wspomniałem we wstępie byli to głównie Zack Arias, Joe McNally i David Hobby, a trochę później JoeyL, Lara Jade, Felix Kunze, Clay Cook 🙂


2. Wojciech Malesa
No dobra, ja mam trudne pytanie. Pokazujecie zdjęcia portretowe – dobre, interesujące, niestandardowe. Zachwycają, przykuwają uwagę… Pokazujecie jak je oświetlić, wykadrować, jakie parametry dobrać… Jak zrobić dobre zdjęcie komuś niefotogenicznemu?

Oświetlenie musisz dobrać pod kątem technicznym, żeby nie pogrubiało, żeby nie uwydatniało zmarszczek, ustawić osobę tak, żeby nie eksponować np zbyt dużego nosa. Jeśli zadbasz o to, żeby oświetlenie i zdjęcie były profesjonalne, to uwierz mi, że to będzie najlepsza fotografia jaką ta osoba kiedykolwiek otrzyma. U ciebie może nie kwalifikować się do top10, ale dla tej osoby będzie wyjątkowa i podziękuje Ci za to. Co innego z osobami kapryśnymi, które przychodzą z nastawieniem „a ja to źle wyglądam na każdym zdjęciu” i same sabotują sesję. Możesz się starać, ale niektórych rzeczy nie przeskoczysz, jeśli osoba nie chce współpracować.


3. Kamil Litwin
Może opowiesz coś o początkach swojej kariery? Jakieś rady dla początkujących w organizacji sesji? (chodzi o wizazystke, miejsce i modelkę)

Na początku budowałem portfolio na zdjęciach żony (wtedy dziewczyny), która jest obecnie również moją wizażystką 🙂 Tutaj miałem z górki i to bardzo. Mogłem potem zapraszać osoby na sesję i oferować wizaż jednocześnie, a modelki czuły się bardziej komfortowo również w towarzystwie mojej żony. Wizaż można oczywiście znaleźć na maxmodels, ale proponuję również przeglądać instagram, bo tam obecnie jest najwięcej entuzjastek makijażu, a jeśli są jakieś osoby z Twojej okolicy, to możesz je zaprosić do współpracy. Trzeba pisać. Często można spotkać się z odmową, ale jak jedna na pięć osób odpisze, to będziesz o krok dalej do kolejnej sesji. Co do miejsca, to ja sporo swoich początkowych sesji wykonywałem we własnym pokoju z tłem, ale bardzo dobrze sprawdzą się parkowe plenery.


4. Wojciech Laskowski
Jak zacząć błyskać? Od czego zaczynałeś?

Najlepiej od jednej lampy i jakiejś parasolki 🙂 To najprostszy setup jaki można na początek kupić i z jakim można zrobić bardzo dużo. Jeśli się załapie bakcyla błyskowego to potem już poleci. Nowe modyfikatory, nowe lampy, nowe wszystko by się chciało 🙂 Ale tak jak wspomniałem na początku, jedną lampą można zdziałać cuda i od niej trzeba zacząć.


5. Marcin Wojtyło
Hej. W związku, że zacząłem moją przygodę z fotografią jak i kręceniem filmów w stylu short film mam pytanie. Jak zrobić krótki film,max 20 sekund z kilkuset zdjęć? Nie daleko mnie jest lotnisko i co minutę startuje jakiś samolot fajnie było by to ( nagrać ) sfotografować 🙂 Pozdrawiam

Zapewne chodzi o technikę timelapse, czyli fotografowanie z użyciem interwałometru. Niektóre aparaty mają taką funkcję, musiałbyś sprawdzić czy Twój to akurat obsługuje. Przede wszystkim potrzebujesz statywu do aparatu, żeby zacząć taką fotografię. W ustawieniach aparatu trzeba wybrać opcję co ile sekund aparat ma robić zdjęcie. Jeśli chodzi o film 20 sekund, to musisz też zdecydować, czy ten film ma być w 24/25/30/60 klatkach na sekundę. Musisz pomnożyć zatem np 20 sekund przez 30 klatek na sekundę i wychodzi, że potrzebujesz 600 ujęć. Najlepiej dobrać ekspozycje manualnie, żeby aparat nie szalał co którąś klatkę, bo będzie to widać na filmie.Na koniec potrzebne Ci jest oprogramowanie, które to złoży w całość i może doda nawet efekt przesuwania obrazu w trakcie, ale niestety w tej kwestii już nie pomogę, bo ja używałem do tego tylko automatycznego importu w Adobe Premiere, ale na pewno są ciekawe i lepsze rozwiązania tylko do tego celu.


6. Monika Kita
Jak znajdujesz klientów? polecenia? reklama? Blog? 🙂 Pozdrawiam!

Najlepiej klientów pozyskuje się przez znajomości i z polecenia. Jeśli publikujesz zdjęcia, które chcesz wykonywać dla klientów (śluby, portrety, produkty, itp.) to ktoś je zauważy i się zgłosi. Reklama na mediach społecznościowych nie zaszkodzi, ale czasem ciężko trafić do odpowiedniej grupy odbiorców. To co również można zrobić to pojawić się na targach, lub spotkaniach potencjalnych klientów i przedstawić swoje portfolio i ofertę. Kontakt bezpośredni jest niezastąpiony 🙂

Podsumowanie

Na zakończenie chciałbym podziękować Michałowi za możliwość wypowiedzenia się na jego platformie i za wsparcie od wszystkich osób, które subskrybują mój kanał, są w grupie Patronów i przybijają piątkę na spotkaniach fotograficznych! Nigdy nie sądziłem, że będę mógł dzielić się własnym doświadczeniem na szerszym forum i poznawać tak wspaniałe osoby. Warto być systematycznym w tym co się robi, bo ciężka praca popłaca i nikt nigdy nie osiągnął niczego z dnia na dzień. Niestety w większości aspektów nie ma skrótów, ale jeśli będziecie dążyli jasno określoną ścieżką i nie zważali na małe lub większe potyczki, to znajdziecie się w miejscu, gdzie zawsze chcieliście być.

Moje strony

ABOUT THE AUTHOR

Michał Kula

Cześć!
Przede wszystkim jestem szczęśliwym i pozytywnie nastawionym do życia człowiekiem, który nieustannie dąży do realizacji marzeń i celów.
Nieodłączną częścią mojego życia jest fotografia, którą dzielę się z Tobą na blogu.