15Maj

Test i recenzja lampy Jinbei HD610

Ponad 2 miesiące temu otrzymałem do testów plenerową lampę Jinbei HD610. W tym czasie wykorzystywałem ją podczas realizacji rozmaitych sesji zdjęciowych. Wszystko po to, żeby przetestować urządzenie realnie i rzetelnie, a nie wyrabiać sobie opinię po kilku godzinach pracy ze sprzętem. Wiele wad i zalet wychodzi po dłuższym, praktycznym wykorzystaniu, dlatego tak ważne były dla mnie dłuższe testy tak zaawansowanej lampy. Na podstawie niemal 3 miesięcy współpracy z zestawem, opracowałem szczegółowy test, który możecie przeczytać poniżej. Przedstawiam w nim nie tylko suche informacje ale również fotografie, które powstały przy wykorzystaniu różnych funkcji lampy Jinbei HD610 i wyzwalacza Jinbei TR611C.


TEST JINBEI HD610

Cały artykuł podzieliłem na kilka różnych części. W ten sposób całość będzie przejrzysta i bardziej czytelna oraz z łatwością wychwycicie te informacje, które są dla Was najistotniejsze. Oprócz samych testów, przedstawiam również skrócone opisy kilku sesji zdjęciowych, które powstały właśnie przy użyciu tego urządzenia, przez co nie będzie to klasyczna, nudna recenzja ale materiał, z którego dowiecie się jak wykonałem różne zdjęcia.

GALERIA ZDJĘĆ

 

SPIS TREŚCI ARTYKUŁU

  • DANE TECHNICZNE,
  • POZNAWANIE LAMPY,
  • PRACA LAMPY NA SESJACH (+ sesje),
  • TESTY LAMPY W HSS (+ sesje),
  • SZYBKIE BŁYSKI LAMPY (+ sesja),
  • TTL W JINBEI HD610,
  • ŁATWOŚĆ OBSŁUGI LAMPY,
  • WYDAJNOŚĆ AKUMULATORA,
  • LAMPA MODELUJĄCA,
  • WYGLĄD,
  • WYŚWIETLACZ LED,
  • WYZWALACZ Jinbei TR611C,
  • GABARYTY vs TRANSPORTOWANIE,
  • CO MI SIĘ PODOBA,
  • CO MI SIĘ NIE PODOBA.

 

DANE TECHNICZNE

  • Moc: 600 Ws (GN 80 – ISO 100, standardowy odbłyśnik),
  • Czas ładowania: 0.01~2.5 s,
  • Zakres regulacji błysku: 1/256 – 1/1 , z krokiem 1/10,
  • Temperatura barwowa: 5500°K ± 200°K,
  • Lampa modelująca LED: 20W (odpowiednik 100W żarówki halogenowej), 3200K,
  • Tryby błysku: TTL / M / Multi,
  • Tryb HSS z synchronizacją migawki do 1/8000s,
  • Wyzwalanie na drugą kurtynę,
  • Tryb długiego błysku – poniżej 1/32,
  • Tryb krótkiego błysku (zamrażania): 1/800s – 1/19000s,
  • Wbudowany odbiornik radiowy Jinbei 2.4GHz,
  • Współpracuje z wyzwalaczami TRS / TRS-V / TR-A6 (mogą być ograniczenia w obsłudze niektórych funkcji),
  • Transmisja zdalna sygnałów ETTL & ITTL slave,
  • Zasięg zdalnego sterowania: 300m, z nadajnikiem TR-611 / TR-612,
  • Obsługa grup: A / B / C / D / E / F,
  • 16 kanałów transmisji,
  • Gniazdo synchronizacji: 3.5mm,
  • Wyzwalanie: test / przewód synchro /wyzwalacz,
  • Waga: lampa 2,4kg / bat. 0,6kg / zest. 5,3kg,
  • Automatyczny system chłodzenia z wentylatorem,
  • Mocowanie akcesoriów Bowens S,
  • Akumulator: 14.8V / 6000mAh Lithium-ion,
  • Ponad 450 błysków przy pełnej mocy na jednym ładowaniu akumulatora,
  • Czytelny, kolorowy wyświetlacz LCD,
  • Ustawienia użytkownika,
  • Funkcja auto memory,
  • Sygnał dźwiękowy,
  • Port mini USB do aktualizacji firmware.

 

UNBOXING LAMPY JINBEI HD610

Jak już wspominałem we wstępie, niecałe 3 miesiące temu otrzymałem lampę, wówczas podzieliłem się moimi pierwszymi wrażeniami dotyczącymi tego urządzenia w filmie.

POZNAWANIE LAMPY

Kiedy otrzymałem lampę do testów, pierwszą rzeczą, którą zrobiłem to zapoznanie się z jej obsługą. Nie pobieżne, ale szczegółowe, razem z dołączoną instrukcją obsługi. Po prostu zamontowałem lampę na statywie i zacząłem sprawdzać jak wszystko funkcjonuje.

Dzięki temu po godzinie byłem już w pełni zapoznany z całą obsługą lampy i mogłem używać jej ze znacznie większą łatwością.

Na samym starcie, jak to bywa z nowymi urządzeniami, trzeba poznać pewne schematy, według których one działają. Tak też było w przypadku lampy. Z początku jej obsługa nie wydawała się taka oczywista jaka stała się po kilku chwilach użytkowania.

Jednak co innego zabawa sprzętem w wygodnym fotelu, a co innego praca podczas sesji zdjęciowych gdzie niejednokrotnie jest znacznie mniej czasu na działanie.

W związku z tym, popatrzyłem w kalendarz i zaznaczyłem te sesje, w których mogę wykorzystać lampę podczas fotografowania. Jednak żeby jeszcze lepiej przetestować możliwości sprzętu, to zaplanowałem kilka innych sesji.

Jak zaplanować sesję zdjęciową?

PRACA LAMPY NA SESJACH

Jak już wspominałem na samym starcie, nie testowałem lampy podczas jednej sesji, zabierałem ją ze sobą na różne zlecenia, a dzięki temu wiem jak pracuję się z nią w różnych okolicznościach. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to fakt, że całość można w mgnieniu oka skonfigurować. Z racji tego, że nie musimy bawić się z żadnymi kablami, to nic się nie pląta i nic nie przeszkadza. Co ważniejsze, przed sesją można wstępnie ustawić lampę a po jej uruchomieniu nic się nie kasuje.

Zatem jeżeli wiedziałem, że będę pracował np. w trybie HSS to już wcześniej przestawiałem lampę w ten tryb i dobierałem wstępną moc.

Największymi zaletami, które znacząco wpłynęły na komfort pracy z lampą błyskową były następujące rzeczy:

  • niezawodność – podczas pracy na kilku sesjach absolutnie nic się nie zawiesiło, lampa nagle nie przestała działać czy nie błyskała za każdym razem,
  • sterowanie wszystkimi parametrami z poziomu wyzwalacza – szczerze powiedziawszy, nie wyobrażam sobie już korzystania z tej lampy bez dedykowanego wyzwalacza, to jak ułatwia on prace jest niesamowite, więcej o nim napiszę w punkcie dotyczącym tego właśnie urządzenia.

Pierwszą większą próbą dla lampy była sesja na zlocie wydawnictwa OSMPower, na której wykorzystałem ją do wykonania portretów uczestników. Całość przedstawiłem w filmie:

TESTY LAMPY W HSS

Najważniejszą funkcją tej lampy błyskowej jest dla mnie HSS (synchronizacja z krótkimi czasami naświetlania), dzięki temu trybowi i dużej mocy można ze słonecznego dnia „zrobić” zmrok:

JPG bez obróbki

Jeżeli dysponujemy lampą z małą mocą, to nie ma co się oszukiwać, w środku słonecznego dnia, nie przebijemy światła słonecznego. Jeżeli natomiast dysponujemy lampą z dużą mocą, to bez problemu zdominujemy nią oświetlenie fotografowanej sceny. Oczywiście większa moc = większy rozmiar lampy ale coś za coś.

Podczas moich ostatnich sesji zdjęciowych, wielokrotnie wykorzystywałem wspominany HSS.

W ŚRODKU SŁONECZNEGO DNIA

Pierwszym przykładem jest fotografia, którą wykonałem w samo południe podczas mocno słonecznego dnia. Chciałem uzyskać charakterystyczny efekt przyciemnionego tła oraz doświetlonej postaci. Bez problemu osiągnąłem taki właśnie rezultat za sprawą tytułowej lampy.

Wystarczyło ustawić ekspozycję bez lampy, tak aby tło było niedoświetlone, a następnie dobrać moc błysku, żeby doświetlić postać i gotowe!

JPG bez obróbki | 1/8000s | f/2.2 | ISO: 100 | 35mm

W BIURZE

Kolejnym przykładem zastosowania trybu HSS w tej lampie jest sesja, którą ostatnio prezentowałem w filmie na kanale bloga. Większą część sesji przeprowadziłem ze standardowym czasem synchronizacji, jednak na koniec, chciałem przygasić światło otoczenia i doświetlić modelkę lampą błyskową.

Wówczas wystarczyło przełączyć lampę w HSS, ustawić taki czas naświetlania, który pozwoli na zredukowanie światła we wnętrzu i dobrać moc błysku. Gdybym nie dysponował trybem HSS, musiałbym np. ustawić znacznie wyższą przysłonę, ponieważ byłbym ograniczony czasem synchronizacji błysku (zazwyczaj około 1/200s). Wówczas mógłbym zapomnieć o charakterystycznym rozmyciu tła.

Podsumowując, tryb HSS w lampie Jinbei HD610 działa bez jakiegokolwiek zarzutu. Jedynym mankamentem jest to, że jeżeli przełączymy się w ten tryb, zakres regulacji mocy jest ograniczony do 1/128 mocy. Nie mniej jednak,  w większości przypadków szerszy zakres regulacji nie jest potrzebny.

Film z sesji zdjęciowej, o której wspominałem:

SZYBKIE BŁYSKI LAMPY

Lampa posiada bardzo ciekawą funkcję, z której zapewne nie będziemy korzystać na codzień, jednak od czasu do czasu, będzie na wagę złota. Mowa o trybie szybkich błysków, która zwana jest również trybem zamrażania.

Polega to na tym, że lampa możliwie skraca błysk, tak aby zamrozić szybki ruch za sprawą flasha. Ta funkcja ma zastosowanie np. podczas sesji zdjęciowych z wodą czy mąką – wówczas błyskiem eliminujemy poruszenia, które powstałyby podczas zwykłego błysku.

Czas błysku jest zależny od mocy jaką ustawimy na lampie błyskowej. W przypadku pełnej mocy, będzie on trwał 1/800s, a jeżeli ustawimy najniższą moc, to wyniesie on zaledwie 1/19000s! Dla ułatwienia, kiedy włączymy tryb zamrażania, to poniżej mocy lampy, wyświetla się informacja, jak długo będzie trwał błysk.

Oczywiście nie mogłem się oprzeć tej funkcji i na potrzeby artykułu wykonałem zdjęcie z wykorzystaniem tego właśnie trybu. Doskonale widać zamrożone w powietrzu krople wody:

1/125s | f/5.6 | ISO: 100 | 50mm

TTL W JINBEI HD610

Nigdy nie byłem zwolennikiem TTL – zawsze wolałem manualne dobieranie parametrów, żeby zachować jak największą spójność w oświetleniu. W przypadku lampy plenerowej tym bardziej – w końcu z taką lampą nie wykonujemy reportażu ślubnego gdzie liczy się każda sekunda.

Właśnie z takich powodów zawsze wszystko dobierałem z wyłączeniem jakiejkolwiek automatyki.

Jednak, żeby test był kompletny, postanowiłem uruchomić ten tryb w lampie i wypróbować jak sprawdza się w praktyce.

Byłem bardzo pozytywnie zaskoczony, ponieważ większość serii zdjęć, które wykonałem, była poprawnie naświetlona, a moc błysku była dobierana mniej więcej tak, jak ja zrobiłbym to manualnie.

Przykład serii zdjęć pod światło:

1

Trzeba pamiętać, że aby TTL funkcjonował, trzeba mieć wyzwalacz, który pozwoli na wykorzystanie tej funkcji.

ŁATWOŚĆ OBSŁUGI LAMPY

Jak już na samym wstępie wspominałem, jeżeli mamy w rękach całkowicie nowe urządzenie, z którym do tej pory nie mieliśmy nic wspólnego, to często trzeba przyzwyczaić się do jego obsługi. W przypadku Jinbei HD610 było dokładnie tak samo. Pierwsze próby konfiguracji zestawu szły nieco topornie ale już za drugim razem wszystko układało się w logiczną całość.

Jeżeli dołożymy do tego wyzwalacz od tego samego producenta, to całość jest jeszcze łatwiejsza.

Później na sesjach zdjęciowych nie miałem żadnych problemów z konfiguracją. Całość obsługiwałem z automatu, często bez podchodzenia do lampy błyskowej.

WYDAJNOŚĆ AKUMULATORA

Zawsze kupując jakiekolwiek urządzenie z akumulatorem zastanawiamy się czy będzie on wydajny i pozwoli na swobodne używanie sprzętu. Tak też było w przypadku tej lampy. Zastanawiałem się ile jest prawdy w słowach producenta, że bez problemu akumulator wystarcza na ponad 450 błysków na pełnej mocy. Oznaczałoby to, że faktycznie spokojnie można wybrać się w plener i nie martwić brakiem energii. Jak się okazało w praktyce – akumulator jest niesamowicie wydajny!

Od lutego, wykonałem z lampą około 10 sesji zdjęciowych + testowałem jej działanie bawiąc się jej ustawieniami itp. Przyznaję się szczerze, że nie dbałem szczególnie o oszczędzanie energii, a po prostu fotografowałem i nie przejmowałem się tym, że podczas przerw lampa pozostaje uruchomiona czy podczas sesji włączone jest światło modelujące.

Ile razy w tym czasie ładowałem akumulator?

JEDEN RAZ! 

Szczerze powiedziawszy byłem w szoku. Byłem przekonany, że po takim podejściu będę musiał ładować akumulator minimum co dwie sesje.

Oczywiście nie liczyłem ile błysków wykonałem, ale jest to dla mnie kompletnie nieistotne, ponieważ najważniejsze jest to, jak to wygląda w praktyce i czy pozwala mi na swobodne fotografowanie bez martwienia się o prąd.

LAMPA MODELUJĄCA

Do tej pory wszystkie lampy, z których korzystałem, miały światło modelujące emitowane przez tradycyjne żarówki. W przypadku Jinbei HD610 jest to już dioda LED o mocy 20W, która odpowiada  halogenowi 100W co daje już pokaźną moc, zwłaszcza jak na lampę modelującą.

Dzięki temu, nawet kiedy fotografowałem w jasnych pomieszczeniach, mogłem ustawić światło właśnie na jego podstawie.

Przeszło mi nawet przez myśl, żeby wykorzystać ją podczas nagrywania moich filmów, jednak podstawowym problemem był fakt, że kiedy zapala się światło modelujące, uruchamia się wiatrak chłodzący lampę, którego dość mocno słychać.

Pomyślałem, że skoro dioda LED jest stosunkowo mocna, to można za jej pomocą wykonać portret z małą głębią ostrości. Wyciemniłem pomieszczenie, odpaliłem lampę, nałożyłem Oktę 90cm z gridem i taki efekt otrzymałem:

WYGLĄD

Na ogromny plus, szczególnie w stosunku do poprzedniej wersji (HD 600V), zasługuje wygląd. Lampa prezentuje się bardzo nowocześnie i po prostu już sam design wywołuje pozytywne odczucia. Patrzę na nią przede wszystkim z perspektywy wspomnianego poprzedniego modelu, który do najpiękniejszych nie należał.

W tym przypadku, całość prezentuje się o niebo lepiej i wzornictwo zaczerpnięte od czołowego producenta Profoto przyniosło świetny efekt.

Na wielki plus zasługuje również wyświetlacz LED.

WYŚWIETLACZ LED

Jeżeli chodzi o wygląd lampy, to największe wrażenie zrobił na mnie wyświetlacz LED. Zanim otrzymałem lampę, oglądałem jej zdjęcia w sieci. Byłem przekonany, że wyświetlacz to po prostu piękna wizualizacja, a w rzeczywistości prezentuje się on znacznie gorzej.

Po uruchomieniu lampy byłem bardzo pozytywnie zaskoczony. Panel LED prezentował się wyśmienicie – jasny, czytelny i po prostu przyjemny dla oka.

Wszystkie wyświetlane informacje są wyraźne, przez co nawet z większej odległości bez problemu można odczytać najważniejsze informacje. Jedynie dane o wybranym trybie mogłyby być nieco większe, ale jeżeli obsługujemy lampę z poziomu wyzwalacza to tam przedstawione są wszystkie informacje.

Zastanawiała mnie jeszcze jedna rzecz, jak wyświetlacz sprawdzi się na zewnątrz. Obawiałem się, że stanie się całkowicie nieczytelny, jednak na całe szczęście myliłem się i bez problemu nawet w słoneczny dzień, wszystko jest dobrze widoczne.

Największą wadą wyświetlacza są stosunkowo małe kąty świecenia. Im większy jest kąt, tym mniejszy kontrast ekranu – to normalne, jednak uważam, że ten detal mógłby być odrobione lepszy.

Nie mniej jednak, cały wyświetlacz robi dobre wrażenie.

WYZWALACZ Jinbei TR611

W codziennej pracy wykorzystuję wyzwalacze YN 622. Jestem z nich bardzo zadowolony, ponieważ spełniają wszystkie moje wymagania. Począwszy od tych podstawowych, po te bardziej zaawansowane. Używam ich już ponad 2 lata, więc mocno się do nich przyzwyczaiłem.

Do lampy mogłem swobodnie podłączyć moje wyzwalacze, jednak wolałem postawić na systemowe rozwiązanie od Jinbei, dedykowane do lampy. Dlaczego?

Lampa Jinbei HD610 ma wbudowany odbiornik do wyzwalacza Jinbei TR611, zatem podstawową zaletą jest fakt, że do lampy nie muszę podpinać odbiornika. Zatem eliminuję na samym wstępie jedno urządzenie.

Poza tym, wyzwalacz od Jinbei pozwala na sterowanie wszystkimi funkcjami lampy HD610. Dzięki temu mogę swobodnie dokonywać takich zamian jak:

  • płynna regulacja mocy lampy w różnych trybach,
  • zmiana trybów (HSS, TTL, Manual, Zamrażanie),
  • włączanie lampy modelującej.

To spore ułatwienie, ponieważ nie musze podczas sesji nawet dotykać lampy, wszystko mogę przestawić z poziomu wyzwalacza podpiętego do aparatu.

Podczas fotografowania nie miałem żadnych problemów z urządzeniem. Błysk wyzwalał się za każdym razem i nigdy nie doświadczyłem jakichkolwiek problemów. Pomyślałem jednak, że zrobię mały test i zobaczymy z jakiej odległości uda się wyzwolić lampę. Przed próbą, naładowałem baterie na 100%, żeby nie miały one żadnego wpływu na efekt testu oraz znalazłem takie miejsce, w którym nic nie zakłóci sygnału. Z każdej odległości wykonałem 3 próby. Producent podaje, że wyzwalacz działa nawet z 300m. Zobaczmy jak to wygląda w praktyce.

Rozpocząłem od błysku z 50m. Oczywiście lampa wyzwoliła się bez problemu – 3/3 

Następnie przyszedł czas na: 100m – 3/3

Zwiększy poziom trudności: 200m – 3/3

To jak z tymi 300m? 3/3

Jak widać, wyzwalacz nie ma najmniejszego problemu z wyzwalaniem z różnych odległości. Nie mniej jednak, mało kto będzie fotografował z tak dużych odległości. Dla mnie najważniejsze jest to, że wszystko działa bez zarzutu i można swobodnie fotografować nie martwiąc się tym, czy lampa się wyzwoli.

Jeżeli chodzi o jego wady to zdecydowanie wolałbym, żeby było to mniejsze urządzenie, jednak da się do tego przyzwyczaić.

GABARYTY vs TRANSPORTOWANIE

W pierwszym momencie pozytywnie odebrałem gabaryty lampy. Spodziewałem się po prostu większego urządzenia. Z czasem jednak trochę zmieniło się moje podejście na bardziej neutralne.

Z pewnością pakowanie jej do plecaka fotograficznego może być trudne, jednak musimy wziąć poprawkę na to, że to lampa o dużej mocy, więc ciężko o kompaktowy rozmiar. Myślę, że w przyszłości takie sprzęty będą mniejsze, ale na ten moment jest to norma.

Największą zaletą lampy jest wpinany akumulator. Nic nie wisi na statywie, żadnych kabli czy innych przeszkadzaczy – tylko lampa + modyfikator. Dzięki temu przenoszenie sprzętu podczas przemieszczania się w plenerze jest stosunkowo komfortowe.

Do zestawu z lampą dostajemy dedykowaną torbę, do której spakujemy urządzenie i potrzebny osprzęt. To zdecydowanie świetne rozwiązanie, jednak powstaje jeden problem podczas fotografowania i przemieszczania się w plenerze – noszenie tej torby ze sobą.

Wygląda to tak: idę na sesję, mam plecak z aparatem i obiektywami, na ramieniu wisi torba z lampą, w ręce modyfikator i statyw.

Na miejscu wszystko rozkładam więc część rzeczy już samodzielnie stoi. Jednak problem zaczyna się wtedy kiedy trzeba się przemieścić z miejsca na miejsce. Torby nie da się schować np. do plecaka bo jest sztywna więc całość trzeba tachać na kolejne miejsce.

Oczywiście można mieć na sesji osobę asystującą lub poprosić o pomoc osobę fotografowaną, nie mniej jednak, nadal nie jest to komfortowe rozwiązanie.

Najlepszym wyjściem byłby zakup takiego plecaka lub torby, w której zmieści się cały taki zestaw razem z aparatem i potrzebnymi obiektywami.

To nie wada tylko tej lampy błyskowej, ale bardziej ogólny problem logistyczny. Nie mniej jednak, aspekt ten zdecydowanie odczułem podczas fotografowania.

CO MI SIĘ PODOBA?

Lampa wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Największymi zaletami, które są dla mnie absolutnymi fundamentami to:

  • wydajny akumulator,
  • tryb HSS,
  • zwarta budowa i świetna jakość wykonania,
  • ładny i czytelny wyświetlacz,
  • intuicyjna obsługa,
  • mocne i energooszczędne światło modelujące,
  • bardzo szeroki zakres regulacji mocy błysku.

Właśnie te elementy zdecydowały, że chcę mieć tę lampę w swoim zestawie. Dzięki nim, spełnia ona wszystkie moje aktualne wymagania, a co za tym idzie, szybko stała się podstawowym i bardzo ważnym elementem mojego sprzętu.

CO MI SIĘ NIE PODOBA?

Zacznę od minusów, które wychwyciłem na samym wstępie. Zanim jeszcze rozpocząłem testy główne.

W zestawie brakuje takiego podstawowego elementu jak standardowa czasza. W większości lamp błyskowych na rynku to absolutnie podstawowe akcesorium, którego nie powinno zabraknąć.

Drugim minusem jest fakt, że w poprzednim modelu, do zestawu był dołączony wyzwalacz. W tym przypadku, trzeba go dokupić za 295,00 PLN co podnosi koszt inwestycji.

Trzecią wadą, którą wyłapałem na samym starcie, jest brak wbudowanej możliwości podłączenia do zasilania sieciowego. Jest to wykonalne dopiero po dokupieniu zasilacza montowanego w miejsce baterii. Koszt takiego zasilacza to 255,00 PLN.

Poza tym, podczas dłuższego użytkownika wyszły na jaw następujące rzeczy:

  • lampa mogłaby być nieco mniejsza,
  • regulacja mocy w trybie HSS mogłaby być taka sama jak w trybie normalnym,
  • przy błyskaniu pełną mocą lampa nagrzewa się i trzeba odczekać kilka chwil żeby dalej fotografować,
  • chłodzenie mogłoby działać ciszej.

Na tym właściwie kończą się moje uwagi dotyczące tego sprzętu. Nie ma ich wiele i podejrzewam, że nic wielkiego nie wyjdzie w jeszcze dłuższym czasie użytkowania. To co miało się uwydatnić, to przez 3 miesiące wyszło na wierzch.

Jeżeli coś by się zmieniło, z czasem będę aktualizował artykuł.

PODSUMOWANIE

Po niemal trzech miesiącach używania lampy, stwierdziłem, że zostaje ona w moim zestawie na stałe. Od początku byłem przekonany do tej decyzji ale szczerze powiedziawszy nie spodziewałem się, że będę z niej aż tak zadowolony. Do tego stopnia, że stanie się absolutnie podstawowym elementem mojego zestawu.

Z innych informacji ważnych dla potencjalnego użytkownika:

Lampa z pewnością nie jest dla osób, które unikają jak mogą błysku, a jedynie okazjonalnie korzystają z lamp. Dla takich osób myślę, że z powodzeniem wystarczą tańsze urządzenia.

Jeżeli natomiast fotografujesz w plenerze i chcesz używać lampy błyskowej, nie przejmować się czasem synchronizacji błysku i mieć zapas mocy to ta lampa jest zdecydowanie dla Ciebie.

Najlepsze jest to, że z powodzeniem można jej używać również jako lampy studyjnej i w tej roli sprawdza się wyśmienicie.

Dziękuję uprzejmie firmie Fripers za dostarczenie lampy błyskowej Jinbei HD610 oraz wyzwalacza Jinbei TR611C.

ABOUT THE AUTHOR

Michał Kula

Cześć!
Przede wszystkim jestem szczęśliwym i pozytywnie nastawionym do życia człowiekiem, który nieustannie dąży do realizacji marzeń i celów.
Nieodłączną częścią mojego życia jest fotografia, którą dzielę się z Tobą na blogu.

  • Ryszard Tyfa

    Michał, bardzo fajna recenzja, dużo wartościowych informacji. A przy okazji mam pytanie, czy korzystając z wyzwalacza Jinbei TR611C można na nim zapiąć wyzwalacz do Youngnuo YN622 i wtedy jednocześnie wyzwalać oba systemy z pełną kontrolą? I czy Jinbei TR611C jest też dostępny dla Nikona?

    • Wyzwalacz Jinbei jest również dostępny dla Nikona. Jego oznaczenie jest nieco inne (TR-612): https://fripers.pl/p/nadajnik-radiowy-jinbei-tr612n-do-nikon/

      Odnośnie połączenia TR611 i YN622 to nie próbowałem, ale mam oba te urządzenia więc mogę to sprawdzić – dam znać 🙂

      • Ryszard Tyfa

        Było by super, dobrze gdyby była możliwość łączenia systemów z pełnym zachowaniem kontroli nad lampami. Dzięki za info 🙂

      • Ryszard Tyfa

        Michał, udało Ci się sprawdzić?

  • Ewa Stefańczyk

    Świetne wideo, super się go ogląda i bardzo przydatna wiedza 🙂 Dzięki!

  • Marek Mikułowski

    Bardzo rzetelna recenzja. Ciężko mi wyobrazić sobie bardziej kompleksowy test. Świetna robota!