BLOG FOTOGRAFICZNY – WSZYSTKO O FOTOGRAFII

prawo zmesty
4

Zainspirowane – film: Prawo Zemsty

Po okładkach z kolorem czerwonym i żółtym postanowiłem przejść w kierunku czegoś w bardziej naturalnych tonach. Czarno białych – ale czy to naturalne tony? Mniejsza z tym, dzisiaj rozgryzam na Waszych oczach kolejny plakat filmowy. Będzie analiza, setup i montaż – wszystko co najważniejsze.


Ta okładka filmowa przyciągnęła mnie przede wszystkim swoim ciekawym montażem, który stanowił dla mnie kolejne małe wyzwanie. Dzięki wykonaniu od podstaw takiego zdjęcia byłem pewny, że będę zmuszony przypomnieć sobie o kilku dawno nieużywanych funkcjach w Photoshopie. Oto chodzi, czas zacząć!

 

PRAWO ZEMSTY- ANALIZA I

WYKONANIE

 _bB10554

ANALIZA

Na samym początku nie wiedziałem na czym się skupić i na co zwrócić uwagę. Od razu zbombardowały mnie kłęby dymu, odłamki, kolorowe oczy na tle czarno białej tonacji twarzy. Jednym słowem wszystko na raz.

Postanowiłem jednak rozpocząć analizę od portretu aktora. Najważniejszym elementem tutaj jest oczywiście światło, które buduje mroczny klimat całości. Jest ono kontrastowe- cień zakrywa jedną część twarzy. W świetle została cała druga strona twarzy oraz oczywiście oczy.

Oczy stanowią tutaj również bardzo istotny element. Są one pozostawione w kolorze.

Mimika i ustawienie twarzy odgrywa kluczową rolę. Spojrzenie jest groźne i zdecydowane. Głowa pochylona lekko w dół a czoło zmarszczone. Ten punkt, musiał być odwzorowany z dokładnie takimi samymi emocjami.

Kadr jest w zdecydowany sposób przycięty. Górna krawędź zdjęcia znajduje się tuż nad brwiami aktora a ucho zostało nawet częściowo ucięte.

Efektów specjalnych na zdjęciu jest kilka i stanowią one jego istotny punkt. Oczy wyraźnie kolorowe, kontrastują z czarno-białymi kolorami skóry. To akurat łatwa rzecz. Schody zaczynają się kawałek niżej. Kłęby dymu i fruwające odłamki. Wszystko to zaczyna się na samym dole i rozchodzi na boki. Zauważyć należy również, że dym ma niebieski zafarb. To by było na tyle, na tym zakończyłem analizę i przeszedłem do wykonania.

WYKONANIE

Zacznijmy od ustawienia światła. Jak już chyba się domyślacie, wykorzystałem oczywiście niezastąpioną w tej serii oktę 90cm z gridem. Ustawiłem ją w taki sposób żeby światło rozkładało się tylko na jednej stronie twarzy. Dodatkowo do rozświetlenia oczu wykorzystałem blednę 120×90. Ogólnie rzecz ujmując- standardowy zestaw w tej serii i absolutnie niezastąpiony.

wybuch

Zdjęcie wykonałem w kilka chwil. Nie trzeba było żadnej dodatkowej stylizacji więc mogłem przejść do działania w programach graficznych.

MONTAŻ I OBRÓBKA

Tak wyglądało zdjęcie prosto z aparatu. Nie tknięte ani jednym suwakiem.

 N74A9560-2

W Adobe Lightroom wykonałem konwersję do czerni i bieli, jednocześnie nadając zdjęciu lekko niebiesko-zielonego tonu, który można zaobserwować na zdjęciu z plakatu. Oczywiście nie zabrakło również przesunięcia suwaków od kontrastu i tym podobnych, prostych narzędzi.

 N74A9560

Zabawa jak to zwykle bywa rozpoczęła się w Photoshopie.

Rozpocząłem od odpowiedniego wykadrowania zdjęcia i zaciemnienia dołu kadru. To było akurat najprostsze w całej zabawie. Schody rozpoczynają się dopiero później.

 N74A9560-3

Następnie musiałem zadbać o oprawę pirotechniczną. Trzeba było zrobić małą zadymę w dolnej strefie zdjęcia. W tej akurat kwestii mam już wprawę więc wykorzystałem narzędzie „chmury różnicowe”. Znajdziecie je w zakładce filtr -> renderowanie. Na nowo stworzonej warstwie z dymem włączyłem tryb mieszania warstwy „ekran” przez co widoczny na zdjęciu jest sam dym. Jednak całość nie wygląda naturalnie dlatego rozmyłem tę warstwę za pomocą narzędzia „rozmycie gaussowskie”.
Po uzyskaniu dymu wystarczyło już wymaskować warstwę tak żeby efekt był widoczny w wybranych miejscach. Na końcu zmieniłem kolor dymu za pomocą balansu bieli.

 N74A956-4

Kolejnym krokiem były latające odłamki. Rozwiązanie wybrałem najprostsze możliwe a zarazem bardzo skuteczne. Na stocku znalazłem zdjęcie odłamków na czarnym tle. Wstawiłem je na fotografię i zmieniłem tryb mieszania na „ekran”. Maskowaniem ustaliłem, w których miejscach mają pojawić się wspomniane odłamki.

Problem pojawił się jeszcze z oczami, które kompletnie nie pasowały mi do całości. Moje oczy, tak jak już kiedyś pisałem, to dwa czarne węgle. Dlatego zdecydowałem po prostu wyciąć je z innego zdjęcia i wstawić. Wyszło dokładnie tak jak trzeba. Na tym zakończyłem cały proces. Efekt osiągnięty!

parametry 1

 N74A9560

PODSUMOWANIE

To chyba najbardziej wymagająca praca od wznowienia serii. Wymagała dogrania kilku ważnych szczegółów, które wymagały staranności, precyzji i przede wszystkim poczucia estetyki. Z efektu końcowego jestem bardzo zadowolony i tak się rozkręciłem, że już mam w planach kolejne artykuły z tej serii jednak w najbliższym czasie czekają na Was inne treści więc musicie być cierpliwi.

Pamiętajcie, że jeżeli chcecie żebym rozpracował konkretne zdjęcie w tym projekcie to zostawiajcie swoje propozycje w komentarzach. Chętnie podejmę się Waszych wyzwań ale pamiętajcie żeby nie przesadzać z fantastyką.

blog fotograficznyinspiracje fotograficzneobróbka zdjęć w photoshopieopis sesjiporadnik photoshopprawo zemsty zdjęcia

Michal Michal • 10 maja 2016


Previous Post

Next Post

  • pstroKATE

    Ekstra! Najbardziej mnie cieszą pokazane kroki obróbki, czekałam na to od pierwszego artykułu serii :)

  • Paweł Banaszkiewicz

    Bardzo dobre wykonanie i bardzo ciekawa seria.