Dzisiaj gościmy na blogu świeżo upieczonego redaktora prowadzącego portal WP Fotoblogia. Tym razem będzie to typowy wywiad, w którym Marcin odpowie na kilkanaście moich pytań ale również tych, które zadaliście Wy, w komentarzach na facebook – padło ich sporo, więc wybrałem te najciekawsze.
Myślę, że jeżeli ktoś jeszcze chciałby o coś zapytać Marcina, to możecie zostawiać swoje pytania w komentarzach pod tym wpisem.
Tymczasem, zapraszam na wywiad 🙂
MARCIN WATEMBORSKI
Cześć Marcin! Witamy na blogu, przedstaw się proszę po krótce Czytelnikom, powiedz czym się aktualnie
zajmujesz
MW: Cześć! Nazywam się Marcin Watemborski i jestem fotografem portretowym. Oprócz fotografowania ogarniam życie, jako redaktor prowadzący portal WP Fotoblogia i udzielam się we wrocławskim projekcie Affekt. Czyli po krótce – techno, zdjęcia i korpożycie.
Jak zaczęła się Twoja przygoda z fotografią? Jaki był Twój pierwszy kontakt z fotografowaniem?
MW: Szczerze mówiąc nie pamiętam jaki był pierwszy kontakt z fotografią. Mam wrażenie, że zawsze była gdzieś obok – odkąd pamiętam mój Tato zawsze miał aparat ze sobą. Właściwie to też dzięki niemu zainteresowałem się tym na poważnie.
W 2006 roku mój Tato kupił małą cyfrówkę – Canona A540 Powershot – na potrzeby ówczesnej pracy. To był czas rewolucji cyfrowej. Takie aparaty dopiero pojawiały się na rynku konsumenckim i były bardzo drogie. Jak nie widział, podbierałem mu go i robiłem zdjęcia wszystkiego dookoła – moich przyjaciół, zwykłych dni i tego, co przyciągało moją uwagę.
Pamiętasz moment, w którym zdecydowałeś poświęcić się fotografii? Co Cię do tego zmotywowało?
MW: Wydaje mi się, że to była miłość od pierwszego wejrzenia. Ona zmieniła moje życie. Ten romans trwa cały czas – ja i moja Fotografia. To nie jest tak, że coś mnie zmotywowało – wiesz, jak kogoś kochasz, to kochasz mimo wszystko, a nie z jakiegoś powodu.
Kiedy przyszedł czas na wybranie kierunku studiów wiedziałeś już, że chcesz iść w kierunku fotografii? Jakie kierunki ukończyłeś?
MW: [śmiech] To była niezła akcja, nigdy nie zapomnę reakcji mojej ukochanej Mamy. Byłem w klasie maturalnej, stwierdziłem, że chcę iść na Uniwersytet Przyrodniczy, miałem wybrane kierunki – marzyła mi się zootechnika. W pewnym momencie przeszła mi szalona myśl po głowie. To było jak uderzenie pioruna. Zdecydowałem się zmienić moje plany edukacyjne i trafiłem na Dolnośląską Szkołę Wyższą. Skończyłem ”Media cyfrowe i komunikację elektroniczną”, a magisterkę z ”Fotografii w Multimediach”.
A co do Mamy, to zapytała mnie o to, z czego będę żył. Powiedziałem tylko, że chcę robić zdjęcia. Wciąż aktualne!
Wiele osób zastanawia się czy jest sens wybrać się na kierunki powiązane z fotografią, uważasz, że warto?
MW: Zawsze warto pogłębiać swoją wiedzę, zwłaszcza jak masz na coś zajawkę. Jeśli idziesz na jakieś studia tylko dlatego, bo się opłaca – będzie to czas pełny frustracji. Totalnie bez sensu. Pamiętam, że idąc na studia związane z mediami i fotografią miałem nadzieję, że nie będę miał styczności z matematyką i fizyką. Och, jaki ja byłem naiwny…
Dużo nauczyłeś się na studiach czy jednak samodzielna edukacja przyniosła Ci więcej efektów?
MW: Studia to studia – bez względu na to co i w jakim trybie studiujesz, to sama szkoła nic ci nie da. Musisz sam pracować. Ja w tamtym okresie pracowałem w tygodniu, w weekendy zasuwałem na uczelnię, a nocami fotografowałem. Praktycznie nie bywałem w domu. To jest tak, że 20% tego, co masz to talent, a 80% to cholernie ciężka praca. Takie życie wymaga wielu wyrzeczeń i setek nieprzespanych nocy.
Od razu pracowałeś w zawodzie powiązanym z fotografią? Kiedy i jak zarobiłeś swoje pierwsze pieniądze na
fotografii?
MW: Nie no, pewnie, że nie. Moją pierwszą „poważną” pracą było składanie bułek w Maku. Nie pamiętam kiedy i jak zarobiłem pierwsze złotówki na fotach. Nigdy nie przykładałem do tego wagi. Uważam, że ważniejsza niż hajs jest zajawka. Wyznaję zasadę: „Rób to, co kochasz, a pieniądze przyjdą z czasem”.
Jak zmieniła się Twoje pasja do fotografowania na przestrzeni lat? Zmieniałeś swoje upodobania fotograficzne czy zawsze podążałeś w jednym kierunku?
MW: Oj kolego, powiem Ci, że trochę tego było. Jest jednak motyw przewodni, który się pojawia. Kiedyś fotografowałem wiele imprez i koncertów w zamian za akredytację. Z czasem zacząłem poznawać muzyków i robić im zdjęcia. Doszło do tego, że zainteresowałem się portretem – pół dokumentalnym, pół kreacyjnym. I tak mi już zostało.
Mam w życiu dwie miłości: muzykę i fotografię. Kiedyś były zespoły gotyckie, punkowe, hardkorowe, dzisiaj jest techno i elektronika. Kto wie, co będzie jutro? Tak czy siak – dobre foty w rytmie dobrych bitów to to, co mnie jara.
Jak zaczęła się Twoja przygoda z WP Fotoblogia?
MW: Nie można tu mówić o przygodzie. To było wydarzenie, które zmieniło moje życie. Szczerze mówiąc był to przypadek. Mój promotor z magisterki, doktor Michał Otrocki, dał mi cynk, że w Fotoblogii szukają ludzi na staż. Ja akurat zakończyłem współpracę z innym portalem, więc miałem trochę wolnego czasu. Poszedłem, pogadałem i pyk – tak już ponad dwa lata.
Czy od początku była to praca marzeń? W końcu łączysz pasję dziennikarską i fotograficzną
MW: Nigdy nie marzyłem o pracy, jako dziennikarz fotograficzny. Zawsze mówiłem, że po prostu chcę robić zdjęcia. Szczerze, to kiedyś nienawidziłem pisać, ale dzięki mojej nauczycielce z młodszych lat edukacji – po prostu musiałem to robić.
Dzisiaj łączę zawodowo to, czego się nauczyłem z tym, co kocham. Bycie dziennikarzem to nie rurki z kremem – musisz mieć pasję i wierzyć w to, co robisz z całego serca. Inaczej to w ogóle nie ma sensu. Ja staram się robić to, co umiem i to jak najlepiej. Zawsze.
Ostatnio awansowałeś na stanowisko redaktora prowadzącego portal, teraz Ty stoisz za sterami wielkiego portalu o fotografii. Byłeś zaskoczony czy może spodziewałeś się awansu?
MW: WP Fotoblogia jest największym portalem fotograficznym w Polsce. Prześcignęliśmy całą konkurencję. Nie spodziewałem się takiego wyróżnienia. Jak to mówił wujek Ben: ”Z wielką mocą wiąże się wielka odpowiedzialność”. Jestem wdzięczny moim przełożonym za zaufanie, którym mnie obdarzyli. To ogromne wyróżnienie dla tak młodego dziennikarza.
Masz już jakieś konkretne plany związane z portalem, które możesz nam zdradzić? Będą jakieś zmiany?
MW: Ano mam. Obserwuj WP Fotoblogię, a będziesz wiedział. Nie lubię mówić o tym, co jeszcze nie nastąpiło.
Wiele osób zastanawia się jak wygląda standardowy dzień w redakcji takiego portalu, możesz nam o tym opowiedzieć?
MW: Podstawą pracy dziennikarza jest… kawa! Bez tego ani rusz. Przychodzę do redakcji, robię kawę, siadam do komputera, szukam tematów, a później je realizuję z pomocą innych redaktorów. Międzyczasie bywają konferencje, kolegia, spotkania… Trzeba zrobić kolejną kawę, i kolejną. Generalnie dużo się dzieje.
O WP Fotoblogia wiemy już chyba wszystko więc zmieniając temat, powiedz nam proszę jak wygląda Twój aktualny zestaw fotograficzny i dlaczego zdecydowałeś się na te konkretne rozwiązania?
MW: Fotografuję obecnie kilkoma aparatami. Od lat używam tradycyjnego średniego formatu 6×6 cm – Pentacona Six ze szkłami Zeissa: 80 mm f/2.8, 120 mm f/2.8 i 180 mm f/2.8. Oprócz tego chodzę z Minoltą XG2 i 50-tką f/1.7. Czasem odpalam Holgę 120N z T-Maxem 400-tką. Od zeszłego roku fotografuję aparatami Fujifilm: X-T2 z 35/1.4 i 90/2 oraz Instaxem Mini oraz Instaxem Wide. Właściwie to pierwsza cyfra, którą naprawdę lubię.
Pracuję przeważnie ze światłem zastanym i kierunkuję je za pomocą odbłyśników. Od początku 2018 roku wziąłem się za zdjęcia z błyskiem. Używam do tego lamp plenerowych Quadralite DP-300, o mocy 300 Ws z różnymi modyfikatorami.
Jaka byłaby Twoja porada dla pasjonatów fotografii? Co sobie powiedziałbyś kilka lat temu, kiedy dopiero zaczynałeś swoją przygodę z fotografią?
MW: Zagiąłeś mnie. Szczerze mówiąc nie wiem, co powiedziałbym sobie – przeszedłem taką drogę, jaką napisało dla mnie życie i idę nią dalej.
Jeśli zaczynasz fotografować, to nie bój się eksperymentować. Rób to, co sprawia ci największą przyjemność, bądź szczery ze sobą i innymi. Rozmawiaj z ludźmi. Nie bój się wcisnąć tego spustu migawki, bądź odważny. Przede wszystkim – bądź dobrym człowiekiem i nigdy, przenigdy się nie poddawaj. Nie myśl o kasie, myśl o tym, co kochasz. Po prostu tym żyj.
Czego możemy Ci życzyć w dalszej drodze fotograficznej?
MW: Lepszej suplementacji magnezu, bo mi oko lata… [śmiech]
Dzięki za wywiad, trzymamy kciuki!
MW: Piona!
WASZE PYTANIA
Na co w pierwszej kolejności zwracasz uwagę patrząc na portret?
MW: Przede wszystkim na człowieka, z którym pracuję. Rozmowa, rozumienie, emocje, flow.
Co wg. Ciebie jest kluczem do zrobienia portretu zapierającego dech w piersiach?
MW: Nie ma jednoznacznego klucza. Nie ma złotego środka. Wszystko jest płynne i indywidualne. Na pewno, by dobrze kogoś sfotografować musisz po prostu czuć.
Czy muzyka której słuchasz wpływa na Twoją pracę?
MW: Staram się dostosowywać muzykę tak, by podkreślała emocje, które mi towarzyszą.
Linki do stron Marcina:
- Facebook: http://www.facebook.com/
watemborskiphotography - Instagram: http://instagram.com/
watemborskiphoto