BLOG FOTOGRAFICZNY – WSZYSTKO O FOTOGRAFII

3

Ernest K. Madej

FOTOGRAFOWIE KTÓRZY INSPIRUJĄ (FKI), ODSŁONA NR 9

Na blogu gościmy kolejnego inspirującego fotografa, którego twórczość śledzę od wielu lat. Niemal od moich początków poważniejszego fotografowania. Pierwszy raz z pracami Ernesta zetknąłem się na jednym z portalów fotograficznych. Wówczas zachwycałem się jego fotografiami i myślałem sobie: „kiedyś też będę robił zdjęcia na tym poziomie”.

Specjalizuje się on w fotografii ludzi, jego ulubioną tematyką jest portrat, akt oraz nagość zakryta. Wykonuje bardzo dużo sesji zdjęciowych, a mimo to wszystkie stoją na bardzo wysokim poziomie a to nie lada wyczyn.

Teraz oddaję głos głównemu bohaterowi tego artykułu.


Ernest K. Madej

ernest1

Witam i dziękuję za zaproszenie do tak zacnego grona. Jest mi bardzo miło. Trudno pisać o sobie, ale spróbuję.

Urodzony w Łodzi, potem kilka przeprowadzek do mniejszych miejscowości, następnie powrót do rodzinnego miasta na studia. Z zawodu lekarz, specjalizacja ortopedia i traumatologa narządu ruchu. Z aparatem w rękach od roku 2012, od 2013 początki portretowania. Zakochany w Canonie, choć pewnie inne systemy bym także pokochał…

Dlaczego fotografia? Szczerze… Nie wiem.
Wstałem któregoś dnia i rano stwierdziłem, że jadę kupić aparat. Szybkie rozeznanie po cenach i w godzinach wczesnopopołudniowych miałem Canona EOS 600D w rękach. I tak się zaczęło.

Początkowo miałem zamiar skupić się na fotografii przyrody, poczyniłem kilka kadrów motylków, robaczków, kilka zdjęć ówczesnej partnerki i… Zebrałem ostre baty na portalach fotograficznych 😀

Można by nawet powiedzieć, że przez pierwsze miesiące byłem chłopcem do bicia…
Mimo to, próbowałem nadal, nie zrażając się, przyjmując każdą krytykę (za którą teraz bardzo dziękuję) na przysłowiową klatę. Moje podejście zmieniło się, kiedy jeden z portalowych kolegów zaprosił mnie na sesję. Jak sam stwierdził – było mu mnie po prostu szkoda, że wciąż jadą po mnie jak po burej suce.

No i się zaczęło. Romek pokazał mi co to blenda, jak jej używać, jak z głową wcisnąć spust migawki. I popłynąłem w klimaty ludzkie, portrety. Pierwsze sesje na poważniej zaczęły się w 2013 roku i od tamtej pory główny temat to ludzie, portrety i nagości, jak sam autor bloga zauważył.

Wypadałoby pewnie coś napisać o tych moich zdjęciach… Nie wiem co mam napisać…
Wiem jedynie to czy mi się podobają, czy mi się nie podobają. Ocenę pozostawiam innym. Po opanowaniu podstawowych zasad zaczęło się ich celowe łamanie, jak np. ogromna ilość „góry” zdjęcia, która według niektórych jest uważana za zupełnie zbędną, ale według innych jest znakiem rozpoznawczym. Zatem nie jest chyba źle, skoro po „górze” mnie rozpoznają… 🙂 Lubię także mocne kontrasty, choć ostatnimi czasy trochę od tego uciekam.

Praca z ludźmi do najłatwiejszych nie należy.
Na pewno każdy gatunek fotografii ma swoją specyfikę, ale praca z modelką czy osobą spoza świata modelingu w mojej opinii jest bardziej specyficzna. Dla każdego zapewne inne kwestie będą miały znaczenie. Dla mnie podstawa to kontakt z osobą fotografowaną. Rozmowy, wspólne tematy. Jeśli to jest, to już wiem, że zdjęcia wyjdą udane. Zdarzały się się sesje trwające 3-4 godziny, z których miałem 10 klatek. Fotograficznie może mało. Jednak czas spędzony razem, godzinne rozmowy, uśmiechy… To było cenniejsze niż niejedno zdjęcie. Jeśli nie złapię kontaktu z modelką – lipa, nie będzie zdjęć. Na całe szczęście przez te wszystkie lata, 2 czy 3 razy miałem takie „nieprzyjemne sesje”.

Sesje aktowe.
Ten rodzaj fotografii trudno opisać. Każdy w tym temacie będzie miał swoje podejście, każdy na co innego będzie zwracać uwagę. Co mogę napisać od siebie?
Podobnie jak wyżej – kontakt i zaufanie to podstawa. W tej kategorii zaufanie wychodzi na pierwsze miejsce. Bez niego w mojej opinii nie powstanie żaden kadr aktowy. Nawet w przypadku sesji z zapłatą dla modelki, musi być „to coś”, zaufanie, chęć na stworzenie czegoś razem. Jeśli to jest, to zdjęcia będą udane.

Dla mnie nie chodzi o pokazanie nagiej kobiety – ot, pstryk. Lubię jak ciało choć w małym stopniu współgra z otoczeniem, dlatego staram się dokładnie dobierać dalszy plan, tło, to co będzie widoczne z tyłu. Próbuję widzieć „rozmycie” tła jeszcze przed zrobieniem zdjęcia.

Owszem, zdarzają mi się kadry typu: o, stań tutaj, a ja nacisnę 😀 Staram się jednak tego unikać jak ognia. Nie strzelam seriami, wolę mieć 20 zdjęć z całej sesji, ale 20 dobrych. Dobrych dla mnie, ale i dla modelki, bo jak wspomniałem wyżej – tworzymy razem, a nie tylko ja.

Nie znoszę zdjęć sterylnych, na których modelka jest pozbawiona swojej własnej skóry… Owszem, korekty dokonuję, ale zawsze w jak najmniejszym stopniu. Jak to mówię – pokazuję modelki takimi jakimi są. Nie znajdzie się u mnie zdjęć wypacykowanych kobiecych ciał, bez faktury skóry, bez porów… Naturalność przede wszystkim. Blizna na ciele – dla mnie coś co należy tylko do modelki.

Chyba to co lubię najbardziej. Grunt to miło spędzić czas na sesji, oderwać się od świata codziennego i mieć co wspominać podczas przeglądania portfolio. Nawet jeśli z sesji będzie tylko jedno zdjęcie…


AGA_MG_7076

AGA
Sprzęt i parametry:
Canon EOS 5D Mark III | Sigma Art 35 f/1.4 | ISO 100 | f/1.4 | 1/500s.

Sesja wyjazdowa. Aeroklub Gliwicki. Światło zastane. Sesja dość spontaniczna. Na niej się przekonałem, że średnich rozmiarów samolot można… Przesunąć bez większego wysiłku 😉


BRONX_MG_6176

BRONX
Sprzęt i parametry: Canon EOS 5D Mark III | Canon EF 70-200 f/2.8L USM ISII | ISO 100 | f/2.8 | 1/5000s.

Spotkanie Team Photoi Art. Plener typowo aktowy. Całość w dorzeczu Wisły. Światło zastane, mega trudne warunki – środek gorącego lata, zero cienia. Ale kilka kadrów udało się uzyskać. Niesamowita Bronx bardzo w tym pomogła.


 

EMI_MG_1536-bw

EMI
Sprzęt i parametry: Canon EOS 5D Mark III | Sigma Art 50 f/1.4 | ISO 400 | f/1.4 | 1/100s.
Sesja dzięki uprzejmości właścicielki… czynnej piekarni. Światło zastane.
Jedno z moim ulubionych miejsc, zarazem z trudnym światłem. Każda żarówka z innym kolorem, inną mocą. Jednak ilość mąki i dobra zabawa powodują, że sesje zawsze wychodzą tam bardzo udane.


THINLOTH_MG_6519

THINLOTH
Sprzęt i parametry: Canon EOS 5D Mark III | Canon EF 135 f/2L USM | ISO 100 | f/2 | 1/800s. Światło zastane.
Natura, natura i jeszcze raz natura… Rozmowy, kilometry w lesie i na łąkach i przy okazji zdjęcia. Nic innego o tej sesji powiedzieć nie można. Poza podziękowaniem wspaniałej modelce za współpracę! I oczywiście dwóm wilczakom czeskim – Rogu Wilczy Duch FCI i Wierzba.


VIKTORIA_MG_9952

VIKTORIA
Sprzęt i parametry: Canon EOS 5D Mark III | Sigma Art 50 f/1.4 | ISO 160 | f/1.8 | 1/60s.

Światło zastane. Plener organizowany przez Team Photo Art. Wiele modelek, wiele ciekawych stylizacji. Nie obyło się bez przygód. Mało czasu na zdjęcia, ale kilka udanych kadrów udało się przywieźć.


Obróbka:
– jak najmniej
– podstawowe korekty
– usuwanie zabrudzeń matrycy
– lubię zabawy z kolorami, symulacje filmów analogowych – tutaj różne wtyczki, dodatki itp. itd. – JEDNAK WSZYSTKO Z GŁOWĄ, żeby zdjęcie nadal było zdjęciem a nie malunkiem…

Czy podsumowując mógłbym się czymś podzielić, coś doradzić? Myślę, że tak.
– bawcie się zdjęciami, fotografią
– każda chwila na zdjęcia jest dobra
– brak światła to też światło
– najważniejsze na sesji to kontakt z osobą fotografowaną

Zapraszam do oglądnięcia tego, co jest u mnie w portfolio:

PS: Moje najlepsze do tej pory zdjęcie, wyróżnione na cenionym portalu fotograficznym o międzynarodowym zasięgu zrobiłem… Telefonem komórkowym.

17858635_793930490763899_1221602229_o

aktblog fotograficznyernest k madejernest k madej fotografiainspiracje fotograficzneopis wykonania zdjęćpomysły na zdjęciawywiad z fotografem

Michal Michal • 13 kwietnia 2017


Previous Post

Next Post

  • PMM

    Gratuluję zdjęć, podglądam Pana prace od dłuższego czasu. Podoba mi się podejście, aby nie udziwniać zdjęć w postprodukcji i zachować ludzki wymiar modelki, zamiast plastiku. Co do kontaktu podczas sesji, to mam identyczne odczucia, choć małe doświadczenie. Gdy miałem dobry kontakt z modelką i dobrze się bawiliśmy to foty wychodziły udane (jak na mój poziom) i bez wstydu mogłem je pokazać. Słaby kontakt to w efekcie jakieś sztuczne pozy i miny, więcej moich błędów technicznych i zgrzytanie zębami podczas selekcji.

    Trafiłem na FotoBłysk właśnie poprzez Pana profil na „pewnym portalu fotograficznym” (tym od „piękne zdjęcie, smacznej kawusi”) i za to jestem bardzo wdzięczny, gdyż znajdują się tutaj gigantyczne pokłady wiedzy, które wzbogacą mój ubogi warsztat fotograficzny.

  • Przemysław Kurdunowicz

    Świetna galeria, super podejście do pracy z modelem i fotografii, ostatnie zdjęcie – wow !!!
    Pozdrawiam

  • Panie Erneście. Aż przyklasnę na Pana słowa bo sam wyznaje podobną maksymę. Dobre zdjęcia portretowe to w 50% zasługa fotografa i w 50% modela. Niestety niektórzy fotografowie tak bardzo są zapatrzeni w siebie, że ciężko im to zrozumieć. Potrzeba nam fotografom trochę dystansu do samych siebie. Ponadto świetne portrety. Zwłaszcza ten z EMI. Fajnie, że nie stosuje Pan filtrów kolorystycznych na potęgę. Zdjęcia zyskują bardzo na naturalniści. Pozdrawiam serdecznie i powodzenia w dalszej pracy życzę 🙂